środa, 28 czerwca 2017

Młody

Autor: Magdalena Kozak
Cykl: Tajne Akta Vespera. Tom IV
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok wydania: 2017

   Gdy dowiedziałam się o szykowanej premierze nowego tomu opowieści o Vesperze miałam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony silne obawy czy powieść nie okaże się odcinaniem kuponów od bardzo popularnego cyklu i dość mocne przeświadczenie, że się na „Młodym” zawiodę. Z drugiej zaś nadzieja, na kolejne spotkanie z Nocarzami, Renegarami i Inaitami, o których zachowałam bardzo dobre wspomnienia. Na szczęście książka sprostała moim oczekiwaniom i się na niej nie zawiodłam. 

   Ponieważ akcja powieści jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń przedstawionych w poprzednim tomie zatytułowanym „Nikt”, zdecydowanie lepiej jest sięgnąć po tę książkę dopiero po zapoznaniu się z poprzednimi częściami przygód Vespera. W książce sporo jest nawiązań do przeszłości, które wprawdzie wiele wyjaśniają o stosunkach panujących między rodami i poszczególnymi postaciami, jednak by w pełni zrozumieć sytuację w jakiej znajduje się najmłodszy z Lordów należy znać jego przeszłość. Ułatwi to również zorientowanie się w politycznych zagrywkach pomiędzy pozostałymi Lordami.

   Akcja powieści rozpoczyna się od pierwszego zebrania Kapituły, w którym Vesper uczestniczy jako Lord rodu Inaitów. Spadły na niego nowe obowiązki oraz wielka odpowiedzialność i musi sobie z tym poradzić. Zamieszanie jakie wybuchło wśród wampirów i poszczególnych rodów zdecydowanie nie ułatwia mu życia i stawia przed nim kolejne wyzwania.

   „Młody” to kolejna okazja do spotkania z Vesperem i wampirami tworzącymi oficjalnie nieistniejący ród Inaitów – Araneą, Nidorem, Resem czy Celerem. W książce mamy okazję przyjrzeć się bliżej Lordom pozostałych rodów, których większość również mieliśmy okazję poznać w poprzednich tomach. Z nielicznych nowych postaci najważniejszy jest Ignis – wampir z rodu Winorośli, który okazuje się kluczową postacią w powstałym wśród rodów zamieszaniu. Jest też pierwszym Inaitą rekrutowanym już po oficjalnym utworzeniu rodu. Następnym nabytkiem jest Mitta, dawniej Naukowiec, będącą snifferem -potrafi przechwytywać transmisje telepatyczne, i silnym wsparciem w drużynie Vespera.

   Relacje między postaciami zostały nakreślone bardzo dobrze. Począwszy od Lordów i ich rozgrywek na najwyższym szczeblu, poprzez ich kontakty z szeregowymi wampirami w rodach, aż do stosunków między poszczególnymi postaciami. Wiele miejsca poświęcono lojalności i honorowi a także posłuszeństwu. Większość bohaterów to żołnierze i jako tacy wykonują rozkazy. Ponadto społeczeństwo wampirów wymusza wręcz poddańczy stosunek wobec Lordów nawet wśród niebojowych frakcji. Ma to ogromne znaczenie w rozgrywającej się fabule.

  Największą zaletą książki jest fabuła oraz spore tempo akcji. Wydarzenia następują po sobie błyskawicznie, nie dając bohaterom czasu na odpoczynek. Jednak mimo tego, czytając książkę nie czujemy się zagubieni i w każdej chwili bez problemów odnajdujemy się w przedstawionej sytuacji. Fabuła została skonstruowana w przemyślany sposób i wszystkie nagłe zwroty akcji są w pełni uzasadnione. 

   Język powieści jest niewymagający. Stosunkowo proste słownictwo oraz równie niewyszukana składnia nie sprawiają żadnych problemów w lekturze, pozwalając w pełni skupić się na akcji i rozgrywającej się fabule. Nie znajdziemy tu malowniczych opisów, czy dygresji. Wszystkie zdania służą do przedstawienia ciągu wydarzeń i utrzymaniu czytelnika w niecierpliwym oczekiwaniu na to, jak sytuacja się rozwinie.

   „Młody” mnie nie zawiódł. Podobnie jak: „Nocarz”, „Renegat” i „Nikt” jest świetnym czytadłem. Nie ma w niej wielkich, życiowych filozofii, czy głębokich myśli, jest za to akcja i dobrze przemyślana fabuła, co sprawia, że przez te czterysta stron mknie się błyskawicznie, chciwie chłonąc każde kolejne zdanie. Nie polecałabym zaczynania spotkania z Vesperem od tego tomu, gdyż można by się poczuć odrobinę zagubionym. Jest on natomiast bardzo dobrą kontynuacją przygody z Nocarzami i całą resztą wampirów stworzonych przez Magdalenę Kozak.

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.