wtorek, 3 grudnia 2019

Barbakany w Polsce

Autor: Bartłomiej Grzegorz Sala
Wydawnictwo: CM
Rok wydania: 2019

   Gdy rzuciła mi się w oczy pozycja „Barbakany w Polsce” od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. Niemiłym zaskoczeniem były dla mnie niewielkie rozmiary książki, broszury wręcz, gdyż całość prezentuje się raptem na czterdziestu sześciu stronach, jednak ogrom wiedzy w niej zawarty był dokładnie tym, czego po książce Bartłomieja Grzegorza Sali oczekiwałam.

   Większości Polaków słowo barbakan kojarzy się z krakowskim i warszawskim zabytkami. Obydwa okrągłe, w ogólnym zarysie są dość podobne do siebie. Jednak jak się okazuje, to tylko dwa, z niewielu (dziesięciu raptem) zachowanych w Polsce budowli obronnych, które można zaliczyć do barbakanów. I choć w powszechnej świadomości barbakan musi być okrągły, okazuje się, że nie jest to wymogiem. Zgodnie z definicją, barbakan to budowla obronna wysunięta przed czoło murów (miejskich, bądź zamkowych), połączona z nimi za pomocą szyi – wąskiego korytarza. Trzymając się tej definicji odkrywamy, że najstarszym polskim barbakanem wcale nie jest ten najsłynniejszy krakowski, a zespół złożony z Katowni i Wieży Więziennej w Gdańsku, który w planie nie będąc nawet odrobinę zbliżony do koła, nie jest kojarzony jako ten rodzaj fortyfikacji.

   Bartłomiej Grzegorz Sala podjął się dzieła opisania wszystkich polskich barbakanów i budowli spełniających wymogi tej definicji – stąd też znalazł się tu ostatni na liście jasnogórski rawelin o nietypowym planie pięciokąta. Poszczególne budynki ułożone zostały chronologicznie od najstarszego Gdańskiego barbakanu przejściowego, po najmłodszy z nich. O każdym znajdziemy szereg informacji dotyczących ich wyglądu w przeszłości, historii oraz tego jak prezentują się obecnie. Z części z nich – jak choćby z fromborskiego angułu, czy barbakanu w Bieczu- zostały tylko pozostałości, dające wątły zarys tego, jak wyglądały one dawniej. Inne do dziś prezentują się okazale, często za sprawą przeprowadzanych rekonstrukcji – jak warszawski barbakan postawiony w zasadzie na nowo. Jednak spora część barbakanów zachowała się całkiem nieźle: gdański, krakowski, jasnogórski oraz te na zamku w Siewierzu, czy zamku Tenczyn w Rudnie. Tam, gdzie barbakanom towarzyszą legendy i opowieści zostały one skrótowo przytoczone. Poznajemy z grubsza historię bezgłowego klucznika z gdańskiej Katowni, czy historie o ukrytych skarbach na zamku Tenczyn.

   Główną wadą książki jest jej skromniutka objętość. Bo chociaż barbakanów w Polsce ostało się jedynie dziesięć, to z chęcią dowiedziałabym się o nich nieco więcej. Z pewnością zabrakło rycin, dokumentujących jak budowle te wyglądały w przeszłości oraz bardzo często fotografii prezentujących stan obecny budynków. Odnoszę również wrażenie, że zwłaszcza o części z nich można było napisać zdecydowanie więcej. Autor dołączył do publikacji dość obszerną bibliografię zawierającą zarówno pozycje książkowe, jak i ciekawe strony internetowe. Dzięki temu, osoby czujące niedosyt mogą z powodzeniem zgłębić wiedzę.

   Publikację czyta się całkiem nieźle. Przede wszystkim nie zabrakło wyjaśnień wszystkich specjalistycznych terminów, takich jak: basteja, anguł, czy rawelin. Informacje historyczne zostały niestety podane w dość suchy sposób, językiem tworzącym komunikaty, a nie snującym opowieść. A tę można było z powodzeniem wysnuć, przy opisach kolejnych walk i modyfikacji poszczególnych barbakanów.

   „Barbakany w Polsce” to bardzo interesująca i niespotykana pozycja, zdecydowanie warta lektury, dla każdego, kto lubi zgłębiać swoją wiedzę – szczególnie historyczną. Jej niewielkie rozmiary sprawiają, że staje się swoistym przewodnikiem po tego typu fortyfikacjach, a zawarte w niej informacje historyczne są kwintesencją historii ich dotyczącej. Uboga w zdjęcia i ryciny broszura, zdecydowanie zasługuje na bardziej przyciągające oko wydania, gdyż książka ta z pewnością sprawdziłaby się jako album.

Recenzja powstała na potrzeby portalu Sztukater.