wtorek, 15 października 2019

Po piśmie

Autor: Jacek Dukaj
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2019

   Z książkami Jacka Dukaja mam jeden, nieco zabawny problem. Bo z jednej strony wiem, że w zasadzie mogę brać je w ciemno i będą mi się podobały, z drugiej aż za dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że prawie nigdy nie jest to lektura z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych. Nie inaczej było z „Po piśmie”, po którą sięgnęłam między innymi dzięki namowie przyjaciela, który już kilka lat temu uświadomił mi, że warto czytać Dukaja.

   „Po piśmie” to publicystyka. Zbiór sześciu esejów, komentarzy do otaczającej nas rzeczywistości i kierunku, w którym ona zmierza. To często filozoficzne i równie często mocno psychologiczne rozważania o tym, jak ten świat dokładnie wygląda i w jaki sposób funkcjonuje, gdy mu się bliżej przyjrzeć. To również myśl o tym, jaki on będzie za kilka, kilkadziesiąt lat. Bo, że nie będzie takim, jakim go znamy jest oczywistością, zaskakiwać i zastanawiać może natomiast tempo zmian oraz ich kierunek.

   Tytułowy utwór to zdecydowanie najobszerniejszy tekst w tym zbiorze. To długi wywód na temat kończącej się ery pisma, w której kluczową była umiejętność nazywania rzeczy, zdarzeń i uczuć. Myślenie pismem wymusza niejako sprowadzenie wszystkiego do słów, pozbawionych brzmienia i intonacji szeregów liter posiadających mniej lub bardziej wieloznaczną interpretację. Jacek Dukaj dowodzi, że stopniowo w coraz większym tempie w społeczeństwie klaruje się trend przeżywania bez udziału pisma. Bezpośredniego transferu przeżyć obrazem, dźwiękiem, zapachem i każdym innym możliwym zmysłem pozwalającym nie tylko wyobrazić sobie co widzą, myślą i czują inni, ale również poczuć się tego częścią. 

   „Po piśmie” jest utworem napisanym specjalnie na potrzeby tej książki. Decyzją wydawcy, czy autora zawarto w niej kilka równie ważnych esejów, które miały swoje premiery w innych miejscach. Każdy z nich dotyczy spraw niemniej ważnych i każdy w jakiś sposób łączy się z myślą przewodnią tytułowego utworu. Taka a nie inna kompozycja książki sprawia, że lektura starszych utworów idealnie przygotowuje czytelnika do odbioru ostatniego z nich.

   Książkę czyta się zaskakująco łatwo. Czytając powieści i opowiadania autora przywykłam do często niełatwej składni wymagającej sporej dozy skupienia nad tym, co właśnie się przeczytało. W „Po piśmie” tego problemu nie ma. Jacek Dukaj posłużył się tu niezwykle bogatym i pełnym niełatwych słów językiem, w sposób, w który nie sprawia czytelnikowi żadnego problemu. Sens wywodów jest jasny, a myśli, które są w nich zawarte bez większego problemu można wyłapać i zrozumieć.

   Lektura „Po piśmie” pozostawia bardzo dobre wrażenia. Z jednej strony jako błyskotliwy i bardzo realistyczny obraz współczesności (poparty źródłami, gdy są konieczne), z drugiej zaś wizja tego, jak będzie wyglądała nasza przyszłość. Trudno też zarzucić autorowi, że ta wizja jest zbyt fantastyczna, za mało realna. W trakcie lektury cały czas byłam pod silnym wrażeniem prawdziwości spostrzeżeń i logiki wywodów. Nie sposób było się uwolnić od narzucającego się komentarza: „przecież on ma absolutną rację!”.

   Osobom obeznanym z prozą autora nie muszę polecać „Po piśmie”, bo choć nie uświadczy się tu fabuły, znaleźć tu można najważniejszą z rzeczy, za które najbardziej cenię tego autora – umiejętność wnikliwej analizy rzeczywistości i roztaczania realistycznych wizji świata. Tym, dla których nazwisko Jacka Dukaja pozostaje tylko jednym z nazwisk również tę książkę polecam, gdyż myśli w niej zawarte poszerzają horyzonty i pozwalają spojrzeć na rzeczywistość z innej perspektywy.