sobota, 15 czerwca 2019

Mutant

Autor: Bogdan Loebl
Tłumaczenie: Rajmund Dąbrowski, Becky de Oliveira
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Rok wydania: 2018

   „Mutant” Bogdana Loebla, to moje drugie, po „Śpiącej jasnowłosej” spotkanie z twórczością tego polskiego autora. Po całkiem pozytywnych wspomnieniach z jego prozą postanowiłam sięgnąć po poezję. Nie jest to mój pierwszy kontakt ze współczesną poezją, więc w pewnym sensie widziałam, czego się spodziewać. Interesującym dla mnie było to, jak autor, którego prozę zdążyłam już poznać radzi sobie w liryce. Niewielki, dwujęzyczny zbiór, zawierający najnowsze wiersze pisarza, okazał się dobrym wyborem.

   Bogdan Loebl w poezji porusza podobne tematy do tych, o których pisał prozą. Tematy bardzo bliskie i nieobce nikomu z nas. Uczucia, świadomość siebie i świata oraz sposób postrzegania otaczającej nas rzeczywistości. Samotność i bliskość, młodość i przemijanie w poszczególnych utworach pojawiają się one wszystkie. Są to rzeczy zwyczajne, wręcz codzienne ale właśnie z racji na tę zwyczajność i codzienność, są ważne. Bo niejednokrotnie właśnie nazwanie rzeczy codziennej zwraca nam uwagę na jej istnienie, przez pryzmat utworu pozwala się zastanowić nad samym sobą, w jakim miejscu właśnie jesteśmy i kim właściwie jesteśmy.

   Ten niewielki zbiór wierszy to lektura chwilowa, idealna na krótką przerwę, zawierająca raptem kilkanaście krótkich utworów nie przykuje uwagi na zbyt długo. Z drugiej stron, jak z każdą poezją, jest to książka do której można zajrzeć za każdym razem, gdy najdzie nas taka potrzeba. W każdej chwili można sięgnąć po dowolny z wierszy, który swoją tematyką może skłonić do przemyśleń.

   Utwory są bardzo przystępne, napisane prostym, współczesnym językiem, który nie stanowi problemu i jest bardzo łatwy w odbiorze. Nie znajdziemy tu zbytnio wyrafinowanych metafor, czy alegorii, które każą nam się zastanowić, co też podmiot liryczny ma na myśli. W warstwie językowej zabrakło mi nieco plastyczności oraz malowania słowami obrazów, które można sobie wizualizować. Traci na tym nieco odbiór wierszy, gdyż nie są one sugestywne, przez co bardzo łatwo pozostać na nie obojętnym.

   Wiersze Bogdana Loebla zostały przetłumaczone na angielski przez dwoje tłumaczy. Widać tu wyraźnie wszystkie problemy, które pojawiają się przy tłumaczeniu poezji. Często w  tłumaczeniach cierpi rytmika utworów, które tracą nieco na swojej płynności oraz na grze słowem, jaka pojawia się w polskich wersjach utworów. Przetłumaczone zostały jednak dobrze i tam gdzie to możliwe zastosowane przez Bogdana Loebla środki stylistyczne zostały przełożone na inny język z jak najmniejszymi stratami w ujęciu poszczególnych utworów.

   Trudno mi polecić najnowszy zbiór wierszy Bogdana Loebla. Z jednej strony jest to typowy tomik współczesnej poezji, nie wyróżniający się absolutnie niczym, z drugiej zaś aż za dobrze wiem, jak ważny jest odbiorca przy lekturze poezji. Bo to jak ją odbieramy, zależy głównie od naszej wrażliwości i to, co zachwyci niektórych, może być zupełnie obojętnym dla innych. W momencie, gdy utwory, jak te zawarte w „Mutancie” nie mają w sobie nic, co sprawiłoby, że są wyjątkowe, ta wrażliwość czytelnika jest jeszcze ważniejsza. Są to wiersze, które albo trafią, albo nie trafią do czytelnika i myślę, że warto przekonać się o tym samodzielnie, czy poezja tego autora jest czymś dla nas.

Recenzja powstała na zlecenie portalu Sztukater.