poniedziałek, 27 maja 2019

Jad

Autor: Daniel Karpiński
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018

   Wybierając książkę nieznanego mi zupełnie Daniela Karpińskiego jako jedną z recenzentek zasugerowałam się opisem, spodziewając się klasycznej historycznej powieści z tajemnicą w tle. „Jad” tylko po części okazał się tym, czego się spodziewałam, w rzeczywistości zaś zaskoczył mnie niejednoznacznością i trudnością w zaszufladkowaniu do ogólnie przyjętych kategorii powieściowych.

   Akcja powieści prawie w całości osadzona jest w Toledo, w drugiej połowie osiemnastego wieku. Jednym z jej bohaterów jest Narcizio zatrudniony przy zaprojektowaniu i wykonaniu ołtarza w katedrze. Takie tło akcji i osnowę fabuły sugeruje okładkowy abstrakt, ale jest to tylko część prawdy, gdyż oprócz Narcizio równie ważną rolę odgrywa w powieści jego żona, natomiast o ołtarzu, choć odgrywa on swoją rolę, to jednak znacznie częściej się wspomina w celu nazwania ludzi przy nim pracujących.

   Rzeczywistość przedstawiona w powieści jest dość szczególna. Z jednej strony mamy Toledo, z grasującą ulicami hiszpańską inkwizycją, z wspaniałym pełnym możliwości Nowym Światem gdzieś za zachodnim horyzontem i z okolicznymi wioskami, zaopatrującymi mieszkańców w płody rolne. Brak konsekwencji w kreacji rzeczywistości wkrada się natomiast gdzieś w rozważania głównych postaci, snujących swoją opowieść. Pojawiają się w nich myśli na wyraz śmiałe, jak na czasy, w jakich umieszczeni zostali bohaterowie, charakteryzują się głębią filozoficznej analizy, popartej wiedzą wyniesioną z licznych, również późniejszych, nurtów filozoficznych. Trudno uwierzyć, by architekt, który nigdy nie przepadał za studiowaniem, ani tym bardziej jego prosta żona, mogli poszczycić się umiejętnością aż tak dogłębnej analizy oraz zdolnością stawiania typowych filozoficznych pytań.

   W powieści „Jad” ogromną rolę odgrywa pożądanie oraz miłość. W tej właśnie kolejności, z jednej strony miłość własna Narcizio, z drugiej zaś jego pożądanie do kochanki. W tle tego wszystkiego znajduje się zazdrość jego żony oraz jej zraniona duma. Jej senne wizje prezentujące zbliżenia kochanków przekształcają znaczną część powieści w dzieło erotyczne, w którym namiętność obydwojga przefiltrowana jest przez wrażenia żony, która długi czas nie wie, co jest jawą a co snem.

   Opowieść jest przedstawiona z perspektywy kilkorga narratorów, w których głównymi są Narcizio Tome i jego małżonka. I choć opowieść dotyczy głównie tego pierwszego, to jego historię poznajemy z różnych perspektyw, przez co dość dobrze możemy wniknąć w myśli i uczucia osób mu bliskich. Kolejnym dość intrygującym zabiegiem autora było przedstawienie różnych alternatywnych zwrotów akcji, każdy nieco inny i wszystkie wykluczające się wzajemnie. Dopiero ostatni z nich rozbudowany jest dalszą fabułą prezentującą konsekwencje zaistniałych zdarzeń. Każda z alternatyw wnosi natomiast coś nowego do opowiedzianej historii, uzupełniając historię postaci. Nie można też pominąć przypisów autora, które niejednokrotnie wybiegają znacznie wprzód względem toczącej się fabuły, wprowadzając dygresję w toczącą się opowieść i mające niewiele wspólnego z głównym jej nurtem.

   Książkę czyta się całkiem dobrze, choć nierówno. Napisana została przystępnym językiem niekoniecznie oddającym czasy w jakich rozgrywa się fabuła. Często też opisy zbaczają w stronę filozoficznych rozważań, które niekoniecznie pasują do zaprezentowanych wydarzeń. To dość znacząco wpływa na płynność lektury, gdyż te fragmenty wyraźnie odbiegają od stosunkowo płynnej akcji całości.

   „Jad” jest pod pewnymi względami dziwną książką, przeskakując pomiędzy powieścią historyczną, erotykiem, prozą przygodową oraz rozprawką filozoficzną prezentuje fikcyjną historię związaną   ze znanym z cudownej mocy ołtarzem w katedrze w Toledo. Na pewno jest to pozycja niebanalna, zarówno dzięki formie w jaką ubrana została fabuła powieści, jak i wszystkie dodatkowe smaczki wrzucone w nią przez autora. Z drugiej strony można czasem odnieść wrażenie, że została przeładowana dziwnymi zabiegami, co wprowadza pewien dysonans w lekturę.

Recenzja napisana na zlecenie portalu: Sztukater.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do komentowania, choć lojalnie ostrzegam, że komentarze poniżej pewnego poziomu nie zostaną opublikowane.