sobota, 16 maja 2020

Niebieski nieobecny


Autor: Stefan Tycjan Tyczyna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poligraf
Ilustracje: Stanisław Szroborz
Rok wydania: 2012

„Niebieski nieobecny” to szósty tomik wierszy Stefana Tycjana Tyczyny oraz moje drugie spotkanie z jego twórczością. Mając w pamięci całkiem niezłe wspomnienia z lektury „Wesołych wierszy i smutnych fraszek”, czyli siódmej książki autora, spodziewałam się całkiem niezłych wrażeń. Nie zawiodłam się, zarówno jeśli chodzi o tematykę, jak i wrażliwość artystyczną wyłaniającą się z utworów Stefana Tyczyny.

   Powstawanie „Niebieskiego nieobecnego” zostało zainicjowane spotkaniem autora z przyjacielem z lat dziecięcych Stanisławem Szroborzem. Jest on też autorem ilustracji, którymi gęsto opatrzony jest ten tomik. To granatowo-czarne symboliczne, ale i niezwykle wymowne szkice, które pozytywnie wzbudzają w czytelniku idealny nastrój do odbioru poezji Stefana Tyczyny. 

   Przemijanie, codzienne zmagania się z własnymi słabościami, czy odnajdywanie sensu w życiu, to tematy zawsze aktualne i od początków obecne w poezji. Podróże w głąb własnej osobowości, próba zrozumienia własnych uczuć i emocji to nie tylko zawsze dobry materiał na wiersz. Relacja jest o tyle skomplikowana, że często właśnie poezja jest narzędziem na drodze do pełnego zrozumienia i wyrażenia własnych wątpliwości, nazwania osobistych lęków. W utworach zawartych w zbiorze „Niebieski nieobecny” te tematy przewijają się również.

   W tematyce widać również echo spotkania dwóch artystów, część z utworów jest dialogiem między poetą a nieobecnym ciałem przyjacielem, który jednak wciąż pozostaje obecny duchem. Kimś do kogo można się zwrócić z własnymi problemami i rozterkami, nieważne jak jest daleko i niezależnie od tego, czy jest środek nocy – najlepsza pora na próby zrozumienia własnych uczuć. Niektóre z wierszy w „Niebieskim nieobecnym” są właśnie takim zwrotem do przyjaciela, do kogoś, kto zawsze zrozumie myśl, z którą się zmagamy.

   Większość utworów z tego tomiku, to wiersze białe, pozbawione rymów, ale z wciąż obecną rytmiką. Układ słów i zestawienie sylab nadaje płynności i melodyki poszczególnym frazom, w taki sposób, że ich brzmienie narzuca się wręcz w trakcie lektury. Bogate słownictwo jakim posługuje się Stefan Tyczyna również jest ogromną zaletą zawartych w zbiorze wierszy. Powtórzenia występują dokładnie wtedy, kiedy są potrzebne, gdy ich celem jest podkreślenie wagi poruszanego tematu. Dzięki temu nie są uciążliwe i idealnie komponują się w całość.

   „Niebieski nieobecny” to zbiór bardzo dojrzałych wierszy. Tematy proste i codzienne zostały poruszone w dogłębny sposób z przeanalizowaniem przyczyn i skutków. Niektóre z zawartych tu utworów cechuje minimalizm, są krótkie ale treściwe, pozbawione ozdobników, tym wyraziściej przemawiają do odbiorcy. Czasem w kilku frazach autorowi udało się zawszeć cały szereg emocji dramatyzm uczuć towarzyszących tragedii. Z kolei inne utwory zachwycają bogactwem środków wyrazu. Są rozbudowane, bogate w metafory, a ich rytmika i słowa wprowadzają czytelnika we właściwy nastrój.

   Szósty tomik wierszy Stefana Tycjana Tyczyny to zbiór całkiem udanej, dojrzałej poezji i przypadł mi do gustu znacznie bardziej niż ten późniejszy. W obydwu jednak autor prezentuje bardzo mi bliską liryczną wrażliwość, która idealnie do mnie przemawia. Wiersze autora to szerokie spojrzenie humanisty na problemy jakie potrafi zidentyfikować w otoczeniu i w sobie samym. To w końcu niezwykle przyjemny kawałek współczesnej poezji i zdecydowanie najlepszy jej przedstawiciel, wśród tych po jakie miałam okazję ostatnio sięgnąć i powinien spodobać się każdemu, kto potrafi zadawać sobie pytanie i szuka na nie odpowiedzi, nawet jeśli dotyczą rzeczy banalnych i zupełnie codziennych. Tym  bardziej, że te odpowiedzi nigdy nie są równie oczywiste.

Recenzja powstała na potrzeby portalu Sztukater.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do komentowania, choć lojalnie ostrzegam, że komentarze poniżej pewnego poziomu nie zostaną opublikowane.