niedziela, 20 października 2019

Morderstwo ma motyw

Autor: Francis Duncan
Tytuł oryginalny: Murder has a motive
Tłumaczenie: Tomasz Bieroń
Cykl: Mordercai Tremaine. Tom I
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2019

   Powieść „Morderstwo ma motyw” autorstwa Francis Duncan otwiera pięciotomowy cykl opowieści o detektywie Mordercai’u Tremaine. W Polsce nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazały się dotychczas jedynie dwie pierwsze części i oprócz tej książki możemy jeszcze, wraz z emerytowanym handlarzem tytoniu prześledzić kulisy „Morderstwa na święta”. Książka była reklamowana jako klasyczny brytyjski kryminał i tego też się spodziewałam sięgając po napisaną w latach czterdziestych dwudziestego wieku powieść.

   Głównym bohaterem jest Mordercai Euripides Tremaine, emerytowany handlarz tytoniu, który szkolił swój umysł i zmysł obserwacji w kierunku jak najlepszego rozumienia ludzi i zauważania nawet najdrobniejszych szczegółów. Robił to z pasji, a gdy z czasem udało mu się wykorzystać nabyte talenty przy kilku śledztwach prowadzonych przez przyjaciela pracującego w Scotland Yardzie postanowił amatorsko zająć się pracą detektywa. Zaufanie Scotland Yardu z jednej strony, ogromne chęci z drugiej oraz przypadek, który wręcz nakierował go na trop brutalnego morderstwa otworzyły przed nim możliwość rozwiązania zawiłej kryminalnej zagadki, rozwikłania zbrodni, która wydaje się wręcz odzwierciedleniem historii odgrywanej na amatorskim przedstawieniu w Dalmering.

   Zarówno okoliczności zbrodni – w kręgu podejrzanych staje niewielki krąg dobrze znających się ludzi, jak i scenografia – brytyjskie prowincjonalne miasteczko, a w końcu także postać samego detektywa przywodzą na myśl opowieści o Herculesie Poirot. Mordercai’a z jednej strony cechuje inteligencja oraz zdolność do wyciągania wniosków, dwie cechy wręcz emblematyczne też dla małego Belga z powieści Agathy Christie, jak także kilka dziwactw i przyzwyczajeń, co również budzi takie same skojarzenia. I choć ich natura jest zupełnie różna, to jednak nie sposób nie zauważyć w ich obecności jakiegoś pierwiastka wspólnego. 

   Sama zagadka kryminalna jest interesująca. Przez całą powieść zbieramy poszlaki, które nakierowują nas na trop prawdziwego zbrodniarza. Drogą eliminacji z kręgu podejrzanych odpadają coraz to kolejne osoby, aż w końcu rozwiązanie, na pozór dość absurdalne, staje się jedynym możliwym. Jest to typowy sposób prowadzenia detektywistycznej zagadki, kojarzący się z klasycznym, memicznym już „a zabił ogrodnik”.

   Bohaterowie rozgrywającej się intrygi zostali przedstawieni dość dobrze. Mają swoje sekrety i przyzwyczajenia, każdy ma jakąś cechę charakterystyczną, która sprawia, że są to postacie wyraziste. Nie są natomiast przerysowane, dzięki czemu stają się wiarygodne. I tak, znajdziemy tu życzliwą światu staruszkę uwielbiającą nocne spacery, czy też wschodzącą aktorkę, szukającą szczęścia i drogi do kariery w towarzystwie znanego producenta. 

   Książkę czyta się całkiem nieźle, zastosowany język jest poprawny i przyjemny w odbiorze, a bogactwo słów wystarczające, by nie czuć znużenia lekturą. Całość jednak wydaje się nieco „przegadana”, opisów jest sporo i niekoniecznie wiele wnoszą, przedstawione wątki niby tworzą zwartą całość, jednak zostały opisane w sposób na tyle rozwlekły, że gdzieś po drodze ginie cała podstawowa intryga, nie mówiąc już o dość nielicznych poszlakach, które pozwoliłyby czytelnikowi wyrobić sobie jakąś opinię i prześledzić, kto też może być mordercą.

   „Morderstwo ma motyw” to książka, która ma wiele mocnych punktów, ciekawa intryga kryminalna z nieoczywistym, ale logicznym, rozwiązaniem, interesujący bohater oraz mocno klasyczny sposób snucia opowieści. Całość jednak nie tylko wydaje się odrobinę zbyt rozwlekła, ale i sprawia wrażenie niezbyt wprawnej kalki geniuszu królowej kryminału. Gdyby ta książka wyróżniała się bardziej od powieści Agathy Christie z pewnością byłaby przyjemniejsza w odbiorze, niestety podobieństwa narzucają się same, co nie wpływa korzystnie na wrażenia z lektury.

Recenzja powstała na potrzeby portalu Sztukater

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Zachęcam do komentowania, choć lojalnie ostrzegam, że komentarze poniżej pewnego poziomu nie zostaną opublikowane.