piątek, 18 grudnia 2015

...

Dryfuję po arktycznym oceanie Twojego milczenia.
Wokół tylko ciemnoszare wody,
ołowiane niebo,
ponura głębia.

Płynie do mnie lodowa góra Twojego słowa
Rozpada się na zimne drzazgi,
wchodzące w serce,
mrożące duszę.

Wciąż pamiętam ile było ciepła w Twoim słowie
Dziś niczym lodowy harpun
przeszywa mnie na
wskroś aż do bólu.

Jednak czekam na kolejne słowo od Ciebie, choć
przeczuwam jego chłód
Może tym razem
złamie lód ciszy?

Samotnie tonę w arktycznym oceanie Twojego milczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do komentowania, choć lojalnie ostrzegam, że komentarze poniżej pewnego poziomu nie zostaną opublikowane.