czwartek, 10 grudnia 2015

Legendy polskie

Autorzy: Jakub Małecki, Elżbieta Cherezińska, Radosław Rak, Rafał Kosik, Robert Wegner, Łukasz Orbitowski
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2015
Stron: 193

   Największy polski internetowy serwis aukcyjny Grupa Allegro starannie dba o jak najlepszy, niekojarzący się jedynie z konsumpcjonizmem wizerunek. Od kilku miesięcy możemy podziwiać reklamy serwisu, w których wartości rodzinne są znacznie ważniejsze niż cokolwiek, co można nabyć za pieniądze. Natomiast z końcem listopada pojawił się projekt „Legendy polskie”. Tym razem specjaliści od marketingu przy współpracy Platige Image oraz Fish Ladder stworzyli projekt łączący w sobie literaturę i film. „Legendy polskie” to póki co dwa krótkometrażowe filmy wyreżyserowane przez Tomasza Bagińskiego oraz sześć opowiadań zebranych w antologii pod tym samym tytułem..

   „Legendy polskie” to zbiór znanych prawie każdemu starych opowieści, uwspółcześnionych i przekazanych w niestandardowych odsłonach. Z ogromnej ilości rodzimych podań nowych wersji doczekało się sześć z nich. Są to historie pana Twardowskiego, Bazyliszka, Kwiatu paproci, śpiących pod Giewontem rycerzy, Smoka Wawelskiego i żywej wody. Wszystkie wymienione legendy zostały osadzone w zupełnie innych realiach z zachowaniem tego, co w każdej z nich jest najważniejsze – jasnego przekazu i zawsze aktualnych wartości.

   Zbiór otwiera opowiadanie Jakuba Małeckiego „Zwyczajny gigant”, będące wariacją na temat przygód najbardziej rozpoznawalnego polskiego alchemika i naukowca – Jana Twardowskiego. Jest to opowieść snuta przez panią Twardowską, a jej uczucia i wrażenia spychają na drugi plan postać męża. Pamiętnikarska narracja sprawia, że tekst jest bardzo emocjonalny i to stanowi jego ogromną zaletę, gdyż autor bardzo umiejętnie przedstawił stan duszy Lidki Twardowskiej. Jest to piękna opowieść, która wzrusza i wprawia w zadumę, a jej zakończenie wyciska łzy z oczu.

   Kolejnym tekstem jest „Spójrz mi w oczy” Elżbiety Cherezińskiej, czyli przeniesiona w alternatywną rzeczywistość legenda o Bazyliszku. W tym opowiadaniu najbardziej zachwyca pomysł i kreacja świata. Wprawdzie na tych kilkudziesięciu stronach nie mamy okazji przyjrzeć mu się zbyt dobrze, mimo tego wizja Polski, będącej mocarstwem budzi zainteresowanie. W przeciwieństwie do poprzedniego utworu znajdziemy tu wielu bohaterów, przewijających się przez wszystkie plany opowieści. Na pierwszy z nich wysuwa się między innymi pan Li, chiński medyk i dyplomata oraz młody Tomasz Nałęcz, uczeń Szkoły Paziów, którego ciekawość popchnęła wprost do rozwiązaniu kryminalnej zagadki. To opowiadanie, choć stanowi zamkniętą całość, zdecydowanie budzi apetyt na więcej, gdyż przedstawiona przez autorkę monarchistyczna Rzeczpospolita kusi i zachęca do lepszego poznania.

   Trzecim utworem jest nowela „Kwiaty paproci” Radosława Raka, inspirowana legendą o Głupim Jasiu poszukującym kwiatu kwitnącego jedynie w Noc Świętojańską. Scenerią wydarzeń jest współczesny Lublin; dwudziestokilkuletni Jan pracuje opiekując się zwierzętami w folwarku lubelskiego skansenu. Głupi Jaś to w tym opowiadaniu postać bardzo alegoryczna, obrazująca psychiczne przemiany związane z wejściem w dorosłe, pełne odpowiedzialności życie. Zupełnie jak w legendarnym pierwowzorze, Jan gubi to co najważniejsze, w pogoni za realizacją nie tyle własnych pragnień, ile wszystkiego, czego można by oczekiwać od dojrzałego mężczyzny. Jest to bardzo urokliwa opowieść, z wyraźnym i czytelnym morałem.

   Następne opowiadanie – „Śnięci rycerze” Rafała Kosika, to jedno z dwóch, które najbardziej zachwyciły mnie językiem. Oczarowało mnie oryginalne połączenie podhalańskiej gwary ze współczesnym, często specjalistycznym językiem informatycznym. Jest to opowieść o śpiących pod Giewontem rycerzach, którzy dokładnie tak jak w legendzie czekają, by wspomóc Rzeczpospolitą w potrzebie. Spodobał mi się pomysł przedstawienia rycerzy, gnuśniejących przez stulecia w kompleksie górskich jaskiń. Autor w zabawny sposób wyjaśnia, gdzie się zapodziali, gdy ojczyzna była w potrzebie. Spośród wszystkich opowiadań to rozbawiło mnie najbardziej, niezwykle cenny jest też przemycony w nim patriotyzm, zarówno ten lokalny – w postaci miłości Jędrka do gór, jak i umiłowanie ojczyzny jakim wykazuje się król spod Giewontu.

   „Milczenie owcy” Roberta Wegnera to historia, która powstała jako uzupełnienie „Smoka” Tomasza Bagińskiego. Pomimo początkowych obaw, że po obejrzeniu filmu przyjemność z lektury będzie znacznie mniejsza, dość szybko przekonałam się, że taka, a nie inna kolejność poznania opowieści o współczesnym Smoku Wawelskim jest jak najbardziej wskazana. Opowiadanie może sprawiać nieco chaotyczne wrażenie, ponieważ od początku mamy do czynienia z kilkoma różnymi czasami akcji,jednak gdy bardziej się w nie zagłębimy i zrozumiemy kim jest jeden z narratorów, wszystko, łącznie z tytułem, staje się jasne. Jest to smutna historia o poświęceniu, wiążącym się z tak ogromną stratą, że aż trudno się nie zastanawiać czy naprawdę było tego warte.

   Tę niewielką antologię zamyka opowiadanie Łukasza Orbitowskiego zainspirowane legendą o żywej wodzie - „Niewidzialne”. To tekst będący narracją dwunastolatka prowadzącego vloga i marzącego o internetowej sławie. Spomiędzy żargonu znanego z mediów społecznościowych wychyla się tragiczny obraz samotnego ojca, artysty opiekującego się dwójką nastoletnich synów. Narrator przekazuje nam swoje wrażenia w typowo dziecięcy, bezkrytyczny sposób. Janek nie docieka, nie doszukuje się przyczyn, przyjmuje świat takim jakim go zastał i w taki sposób relacjonuje go swoim widzom. Ta nowela wzbudziła we mnie pewien dysonans, gdyż uczucia jakie towarzyszyły mi podczas lektury w pewnym momencie zostały całkowicie odwrócone. Jest to też historia, której zakończenie najmniej przypadło mi do gustu.

   Każdy z autorów w piękny sposób wplótł motywy legend w zawarte w antologii opowiadania. We wszystkich fabuła oscyluje wokół tego, co znamy z podań, czasem w dość jasny sposób nawiązując do dawnych opowieści, jak w „Niewidzialnym” czy „Kwiatach paproci”, kiedy indziej jedynie ocierając się o pierwotny tekst, jak w przypadku „Milczenia owcy” czy „Spójrz mi w oczy”. Teksty zawarte w tym zbiorze są bardzo rozmaite, niektóre są utrzymane w klimatach science-fiction, w innych dominuje realizm magiczny, zaś w ostatnim z nich nie znajdziemy żadnych wątków fantastycznych.

   Pod względem językowym zbiór jest bardzo urozmaicony, jednak wszystkie teksty utrzymane są na wysokim poziomie. Taka różnorodność sprawia, że nie sposób rozpatrywać tej antologii jako całości, pomimo wyraźnie zaznaczonego wspólnego mianownika w każdej historii. Znajdziemy tu tekst prawie pozbawiony dialogów, za to kipiący emocjami ukazanymi w sposób silnie oddziałujący na czytelnika („Zwyczajny gigant”) oraz opowieść, w której dialogi są niezmiernie ważne i na równi z opisami przedstawiają rozgrywające się wydarzenia („Spójrz mi w oczy”). Są tu ciekawe zabiegi stylistyczne, jak łączenie dwóch, zdawać by się mogło, zupełnie odmiennych żargonów („Śnięci rycerze”) oraz zrobienie narratorem zdominowanego przez internetowe słownictwo dwunastolatka („Niewidzialne”). Przemieszanie miejsc i czasów akcji w „Milczeniu owcy” idealnie wprowadza w nastrój związany z kulminacyjnym wydarzeniem opowieści. W „Kwiatach paproci” natomiast język urzeka swoim alegorycznym charakterem i subtelnością w przedstawianiu wydarzeń.

   Lektura tej stosunkowo krótkiej antologii zajęła mi relatywnie dość dużo czasu, co wprost wynikło z silnych emocji, jakie budziły poszczególne teksty. Nie sposób było sięgnąć po kolejne opowiadanie, zanim nie udało mi się uporządkować myśli i uczuć, jakie pojawiły się po zakończeniu poprzedniego. Najsilniej odczułam to po „Zwyczajnym gigancie” i „Milczeniu owcy”, najsłabiej zaś po „Spójrz mi w oczy”. Opowiadania były tak różne, że trudno mi wskazać to, które najbardziej przypadło mi do gustu. Zdecydowanie spodobała mi się idea uwspółcześnienia polskich legend, tym bardziej, że zostało to wykonane w przemyślany i intrygujący sposób, z zachowaniem znanych z podań motywów.

   Jest to zbiór, który zmusza do myślenia i budzi wiele rozmaitych uczuć: smutek, wzruszenie, śmiech, czy zdumienie to tylko skrócony przegląd tego, z czym ma się do czynienia podczas lektury kolejnych opowiadań. Antologia stanowi również świetną zachętę do lepszego zgłębienia twórczości poszczególnych autorów. Darmowy dostęp do e-booka jest rewelacyjnym pomysłem w kraju, w którym tak wiele osób nie czyta w ogóle i można tylko pochwalić Grupę Allegro za podjęcie takiej inicjatywy oraz mieć nadzieję, że nie będzie ona ich ostatnią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do komentowania, choć lojalnie ostrzegam, że komentarze poniżej pewnego poziomu nie zostaną opublikowane.