Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łukasz Orbitowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łukasz Orbitowski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2019

Kult

Autor: Łukasz Orbitowski
Wydawnictwo: Świat książki
Rok wydania: 2019

   Sięgając po najnowszą książkę Łukasza Orbitowskiego wciąż miałam w pamięci bardzo dobre skojarzenia po lekturze „Szczęśliwej ziemi”, w której biegłość w operowaniu słowem splotła się z bardzo dobrą znajomością ludzi. Z umiejętnością spojrzenia na nich w pełni, na ich słabości i mocne strony, na codzienność i sytuacje kryzysowe. Dodając do tego mieszaninę nadprzyrodzonego z tym, co zupełnie zwyczajnym, spodziewałam się dobrej lektury.

   „Kult” jest powieścią inspirowaną historią Kazimierza Domańskiego, człowieka, który w latach osiemdziesiąt ogłosił, że na oławskich działkach objawiła mu się Matka Boska i przekazała orędzie dla świata. Związek z prawdziwą postacią jest jednak dość luźny i choć zgadzają się niektóre fakty, jak same, nieuznane przez kościół, objawienia oraz budowa świątyni, to jednak historia przekazana przez Łukasza Orbitowskiego jest fikcją literacką.

   Akcja książki toczy się w dwóch płaszczyznach. Pierwszą jest nagranie długiej rozmowy między narratorem a Zbyszkiem Hausnerem – bratem Henryka, który doznał objawień. Akcja tej części osadzona jest dwunastego lipca 1997 roku, w czasie gdy przez Dolny Śląsk przelewała się powódź tysiąclecia. W opowieści Zbigniewa wybrzmiewa echo tej powodzi, wspomniane są tereny już zalane, ogromny zryw ludzi, którzy robili wszystko, by nie dać się porwać wielkiej wodzie, a także ich bierne oczekiwanie na to co będzie, bo przecież nie porzucą dobytku swojego życia z tak błahego powodu.

   Zasadnicza część opowieści rozgrywa się znacznie wcześniej. Zbigniew wspomina swojego młodszego brata, ich wspólne dzieciństwo i życie razem już w dorosłości. Następnie ogromną zmianę, jaka ich spotkała po pierwszym z objawień na działce. Henryk Hausner w oczach brata to człowiek, który nie funkcjonuje w normalny sposób. Jest jak większe dziecko, naiwny i prostoduszny. Jest też w pełni przekonany o prawdziwości swoich objawień i wadze ich znaczenia. W jego proroctwach wielka woda zniszczy świat jeśli ludzie się nie opamiętają. Idealnie splata się to ze wspomnianą wcześniej powodzią.

   W powieści Łukasz Orbitowskiego jedynie Henryk jest postacią ze wszech miar pozytywną. Pozostali bohaterowie to ludzie zupełnie zwyczajni – pełni słabości ale i zdolni wznieść się ponad nią. Zbigniew w swojej opowieści nie oszczędza nikogo, najmniej zaś siebie samego, szczerze spowiadając się rozmówcy ze swoich grzechów przeciw bratu i żonie. 

   Tym co najbardziej zachwyca w „Kulcie” jest niezwykle realistyczne przedstawienie sytuacji społeczeństwa wystawionego na bezpośredni kontakt z cudownością. Traci na znaczeniu, kto i jak bardzo wierzy w objawienia Heńka, gdyż każdy mieszkaniec Oławy w jakimś stopniu w nich uczestniczy. Zaślepienie i ogromna wiara ściągająca ludzi nie tylko z całej Polski ale i z zagranicy przeplatają się z chęcią prowadzenia normalnego życia. Z ludźmi, którym „jeremiasze” - jak określano pielgrzymów – ogołocili sklepy, blokowali drogi, utrudniali życie. Po drugiej stronie są właśnie oni, przekonani o boskim planie i cudach dokonujących się na ich oczach.

   Książkę czyta się bardzo dobrze, jej wspominkowa narracja stwarza atmosferę uczestnictwa w rozmowie. Wysłuchania bezpośredniej relacji człowieka, który żył z cudotwórcą pod jednym dachem i którego całe życie wywróciło się z tego powodu do góry nogami. To również zbiór życiowych mądrości, tych nabytych z wiekiem, względem których nawet sam ich autor nie potrafił się zastosować.

   „Kult” w końcu jest niezwykle trafnym obrazem lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych oraz tego jak wielkie zmiany w polityce wpłynęły na zwykłych mieszkańców niewielkiego miasta. Jak powoli upadł komunizm i rodził się kapitalizm, który przyniósł mieszkańcom wolny rynek i bezrobocie. Czasy burzliwe, zmienne i niepewne, nic więc dziwnego, że oparcie w wierze było czymś pożądanym. 

   Łukaszowi Orbitowskiemu, nie po raz pierwszy zresztą, udało się napisać powieść, która równie wiele mówi o szczególnych wydarzeniach, co o nas samych. O tym, czym są więzi rodzinne i czym jest prawdziwa głęboka wiara. Tym, czego się w sobie wstydzimy i tym z czego możemy czuć się dumni. „Kult” jest powieścią dojrzałą, pełną głębokiej analizy tego co siedzi w ludzkiej duszy, wobec której ciężko być obojętnym.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Szczęśliwa ziemia

Autor: Łukasz Orbitowski
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2013

   Moja przygoda z twórczością Łukasza Orbitowskiego zaczęła się dość późno, bo dopiero od „Legend Polskich”, projektu grupy Allegro. Jednak zarówno lektura opowiadania „Niewidzialne” umieszczonego w pierwszym zbiorze, jak i późniejszy „Wywiad z Borutą” zachęciły mnie do bliższego poznania dzieł tego autora. Gdy tylko nadarzyła się okazja sięgnęłam po „Szczęśliwą ziemię” jedną z kilku jego powieści nominowanych do nagrody imienia Janusza Zajdla.

   Bohaterami „Szczęśliwej ziemi” jest grupa przyjaciół mieszkających w niewielkim miasteczku na Dolnym Śląsku. Ich rodzinne Rykusmyku nie oferuje niczego, co byłoby interesujące dla młodych ludzi wchodzących w dorosłość, dlatego większość z nich poszukuje szczęścia gdzie indziej. Jednak miasteczko skrywa w sobie groźną tajemnicę i bohaterowie nie pozostają wobec niej obojętni.

   Akcja powieści osadzona jest w kilku miejscach. Kluczowym pozostaje Rykusmyku, które spina klamrą wszystkie poruszone wątki. Poznajemy jednak również Kraków, Warszawę i Kopenhagę. Każda ze scenerii została przedstawiona z niezwykłą drobiazgowością świadczącą o tym, że autor doskonale wiedział o czym pisze. Urokliwe zakamarki, prozaiczne uliczki, zwyczajne kawiarnie, to wszystko znajdziemy na kartach tej książki. Sposób przedstawienia poszczególnych miejsc sprawia wręcz namacalne wrażenie, dzięki czemu bez problemu odnajdujemy się każdym z nich.

   Jednak to nie świat przedstawiony jest w tej powieści najważniejszy, gdyż na pierwszym planie są marzenia bohaterów, którzy gotowi są poświęcić bardzo wiele, byle tylko osiągnąć to czego pragną. Jest to opowieść o tym, jak wysoką cenę przychodzi czasem zapłacić, za to czego chcemy, zwłaszcza, gdy próbujemy osiągnąć to drogą na skróty. Czy jesteśmy gotowi zapłacić? Czy zdając sobie sprawę z tego, czym przyjdzie nam zapłacić również zdecydowalibyśmy się na zmianę? To tylko dwa z wielu pytań, od których nie sposób się uwolnić podczas lektury. Bohaterowie postawieni przed szansą zmiany swojego życia, skwapliwie z niej skorzystali, jednak to czego oczekiwali nie było wcale tym, co udało im się otrzymać a cena jaką przyszło im zapłacić była wysoka. Czy czegoś ich to nauczyło?

   Łukasz Orbitowski wspaniale nakreślił charaktery bohaterów. Są ludźmi z krwi i kości. Słabymi, a jednak zdolnymi odnaleźć w sobie ogromne pokłady siły. Tchórzliwi, a jednak potrafiący dokonać odważnych czynów. Dzięki takim kontrastom stają się niezwykle autentyczni. Spośród nich wyróżnia się centralna postać opowieści – słyszący głosy Szymek, jedyny z całej grupy przyjaciół, który nie uległ złudzeniu łatwości osiągnięcia celów i spełnienia marzeń.

   Autor idealnie dawkuje czytelnikowi grozę. Sączy się ona delikatnie z przedstawionych wydarzeń, budząc niepokój i zainteresowanie. Nie znajdziemy tu drastycznych scen ani mrożących krew w żyłach zwrotów akcji. Pozornie zwyczajne wydarzenia mają w sobie jakiś nieuchwytny pierwiastek grozy, budzący świadomość, że nic z tego, co zostało przedstawione nie jest dziełem przypadku. Wszystko ma swoją przyczynę i każde wydarzenie można wytłumaczyć. Rozwiązanie zagadki podziemi zrujnowanego zamku w Rykusmyku przypomina kryminalne śledztwo. Poszlaki i ślady zbierane przez Szymka powoli prowadzą czytelnika do rozwikłania tajemnicy i odkrycia skąd bierze się narastający strach.

   „Szczęśliwa ziemia” to godna polecenia książka. Napisana przystępnym językiem, którego niuanse idealnie oddają emocje bohaterów i nastrój miejsc będących tłem dla rozgrywających się wydarzeń. Akcja nie jest jej najważniejszym elementem i choć wszystkie zwroty i zawirowania mają ogromne znaczenie, to jednak nie są tym, co najbardziej przykuwa uwagę czytelnika. Powieść stawia pytania  i zmusza do myślenia. Ilu z nas zachowałoby się tak jak Szymek a ilu wybrałoby łatwiejszą drogę? Czy tak łatwo można się oprzeć pokusie spełnienia marzeń, nawet gdy wiemy, że cena będzie wysoka a ich realizacja niekoniecznie taka, jak byśmy sobie życzyli? Łukasz Orbitowski po raz kolejny zachwyca zarówno znajomością ludzkiej natury, jak i wnikliwy przedstawieniem otaczającego nas świata. To wszystko sprawia, że „Szczęśliwa ziemia” jest pozycją, po którą naprawdę warto sięgnąć.

środa, 17 sierpnia 2016

Wywiad z Borutą

Autorzy: Łukasz Orbitowski, Michał Cetnarowski
Audiobook: Krystyna Janda, Tomasz Drabek
Cykl: Legendy Polskie
Wydawnictwo: Powergraph Sp. z o.o.
Rok wydania: 2016

   Wywiad z Borutą to siódma już opowieść wchodząca w skład uniwersum Legend Polskich Allegro. Nawiązujący do filmu Twardowsky oraz opowiadania Zwyczajny gigant Jakuba Małeckiego, tekst Łukasza Orbitowskiego i Michała Cetnarowskiego jest podstawą, na jakiej utworzony został audiobook czytany przez Krystynę Jandę i Tomasza Drabka.

   Niemłoda już, ale niezwykle skuteczna dziennikarka Wanda Tokarczyk, poszukując informacji o zaginionym w niewyjaśnionych okolicznościach Twardowskim, dotarła do enigmatycznego Boruty. Nie mając pojęcia, w co tak naprawdę się pakuje, postanawia przeprowadzić z nim wywiad i wymusić na nim udzielenie informacji o losie miliardera i celebryty. Kobieta dość szybko przekonuje się, że ten wywiad będzie wyjątkowy, a Boruta tylko sprawia wrażenie niepozornego człowieczka bez żadnej władzy.

   Przedstawiona przez autorów historia bezpośrednio nawiązuje do innych utworów należących do uniwersum Legend polskich, w których pojawił się Jan Twardowski. Jego samego nie będziemy mieli okazji spotkać, natomiast bardzo dokładnie poznamy jego przeszłość i okoliczności, w jakich znalazł się w takim, a nie innym położeniu. Na siłę można by się przyczepić, że zaprezentowana przez Łukasza Orbitowskiego i Michała Cetnarowskiego opowieść nie jest idealnie zgodna z tą przedstawioną w filmie i tekście Jakuba Małeckiego, jednak z pewnością nie jest z nią sprzeczna. Autorom udało się idealnie wpleść własną historię w uniwersum, uzupełniając wydarzenia, jakie mieliśmy okazję poznać wcześniej.

   Z opowieści Boruty wyłaniają się kolejno osoby znane z polskiej historii: Leszek Czarny, August II Mocny czy Bolesław Bierut to tylko część z autentycznych postaci, z jakimi zetkniemy się, poznając snutą przez diabła opowieść. Wszystkich spotkamy w polskim piekle, gdzie Boruta wymyślił oryginalne kary indywidualnie dopasowane do każdego. Wszystkie dają skazanym, czy jak ich woli nazywać Boruta – pacjentom, nadzieję na polepszenie własnego losu, jednak zostały tak opracowane, by okazały się niewykonalne. Boruta opowiada swoją wersję historii Polski, w której po pokonaniu słowiańskich bogów nie tylko sprawuje władzę nad polskim oddziałem piekła, ale i czuwa nad losami kraju, stając się jego diabłem opiekuńczym.

   Trudno oddzielić tekst od audiobooka. Przede wszystkim dlatego, że pod względem formy jest dramatem. Mamy do czynienia z dialogiem między dwójką bohaterów, okraszonym co jakiś czas didaskaliami, oddającymi dźwiękowe efekty otoczenia bądź intonację i natężenie głosu. Dlatego też lektura pozostawia niedosyt, a pełnię utworu możemy ocenić dopiero po przesłuchaniu nagrania. Obydwoje aktorzy wspaniale podeszli do swoich ról, nie tyle czytając kwestie postaci, co je odgrywając. Dzięki temu audiobook brzmi bardzo naturalnie, niczym faktycznie nagrany wywiad. Krystyna Janda w roli Wandy prezentuje się wyśmienicie, w jej głosie słychać lata doświadczenia i alkoholizm bohaterki. Tomasz Drabek jako Boruta wypadł równie dobrze. Słuchając go, nie mamy wątpliwości odnośnie diabelskiej tożsamości postaci. Potrafi być czarujący, rubaszny, bezpośredni i przesadnie banalny, będąc również groźnym i autorytatywnym. Wyraźnie słychać, że jest jedynie prostym, poślednim borowym diabłem, który osiągnął sukces i znalazł się na szczycie polskiego piekła.

   Język, jakim posłużyli się autorzy, jest bardzo bogaty i niezwykle sugestywny. Szeroki zakres słownictwa, w którym nie brakuje archaizmów, jednocześnie pełny jest kolokwializmów, powiedzonek i współczesnych memów, stanowi niezwykle interesującą i smaczną mieszankę. Wyraźnie zaznaczone zostały różnice między wypowiedziami Wandy i Boruty. Konkretny i kulturalny styl dziennikarki skonfrontowany został z żartobliwymi wypowiedziami diabła.

   Podobnie jak wszystkie wcześniejsze utwory należące do uniwersum Legendy Polskie, tak i Wywiad z Borutą zarówno w formie ebooka, jak i audiobooka, jest dostępny za darmo, co w niczym nie umniejsza jego wartości. Jest to profesjonalnie przygotowany utwór, który zachwyca jakością wykonania. Oprócz rewelacyjnej gry aktorskiej, nie zabrakło w nim odgłosów tła, pozwalających tym lepiej wczuć się w przedstawianą opowieść. Ta natomiast pozwala poznać ogromną liczbę szczegółów wykreowanego świata, dopełniając go i tworząc podwaliny dla kolejnych utworów wchodzących w jego skład.

czwartek, 10 grudnia 2015

Legendy polskie

Autorzy: Jakub Małecki, Elżbieta Cherezińska, Radosław Rak, Rafał Kosik, Robert Wegner, Łukasz Orbitowski
Wydawnictwo: Powergraph
Rok wydania: 2015
Stron: 193

   Największy polski internetowy serwis aukcyjny Grupa Allegro starannie dba o jak najlepszy, niekojarzący się jedynie z konsumpcjonizmem wizerunek. Od kilku miesięcy możemy podziwiać reklamy serwisu, w których wartości rodzinne są znacznie ważniejsze niż cokolwiek, co można nabyć za pieniądze. Natomiast z końcem listopada pojawił się projekt „Legendy polskie”. Tym razem specjaliści od marketingu przy współpracy Platige Image oraz Fish Ladder stworzyli projekt łączący w sobie literaturę i film. „Legendy polskie” to póki co dwa krótkometrażowe filmy wyreżyserowane przez Tomasza Bagińskiego oraz sześć opowiadań zebranych w antologii pod tym samym tytułem..

   „Legendy polskie” to zbiór znanych prawie każdemu starych opowieści, uwspółcześnionych i przekazanych w niestandardowych odsłonach. Z ogromnej ilości rodzimych podań nowych wersji doczekało się sześć z nich. Są to historie pana Twardowskiego, Bazyliszka, Kwiatu paproci, śpiących pod Giewontem rycerzy, Smoka Wawelskiego i żywej wody. Wszystkie wymienione legendy zostały osadzone w zupełnie innych realiach z zachowaniem tego, co w każdej z nich jest najważniejsze – jasnego przekazu i zawsze aktualnych wartości.

   Zbiór otwiera opowiadanie Jakuba Małeckiego „Zwyczajny gigant”, będące wariacją na temat przygód najbardziej rozpoznawalnego polskiego alchemika i naukowca – Jana Twardowskiego. Jest to opowieść snuta przez panią Twardowską, a jej uczucia i wrażenia spychają na drugi plan postać męża. Pamiętnikarska narracja sprawia, że tekst jest bardzo emocjonalny i to stanowi jego ogromną zaletę, gdyż autor bardzo umiejętnie przedstawił stan duszy Lidki Twardowskiej. Jest to piękna opowieść, która wzrusza i wprawia w zadumę, a jej zakończenie wyciska łzy z oczu.

   Kolejnym tekstem jest „Spójrz mi w oczy” Elżbiety Cherezińskiej, czyli przeniesiona w alternatywną rzeczywistość legenda o Bazyliszku. W tym opowiadaniu najbardziej zachwyca pomysł i kreacja świata. Wprawdzie na tych kilkudziesięciu stronach nie mamy okazji przyjrzeć mu się zbyt dobrze, mimo tego wizja Polski, będącej mocarstwem budzi zainteresowanie. W przeciwieństwie do poprzedniego utworu znajdziemy tu wielu bohaterów, przewijających się przez wszystkie plany opowieści. Na pierwszy z nich wysuwa się między innymi pan Li, chiński medyk i dyplomata oraz młody Tomasz Nałęcz, uczeń Szkoły Paziów, którego ciekawość popchnęła wprost do rozwiązaniu kryminalnej zagadki. To opowiadanie, choć stanowi zamkniętą całość, zdecydowanie budzi apetyt na więcej, gdyż przedstawiona przez autorkę monarchistyczna Rzeczpospolita kusi i zachęca do lepszego poznania.

   Trzecim utworem jest nowela „Kwiaty paproci” Radosława Raka, inspirowana legendą o Głupim Jasiu poszukującym kwiatu kwitnącego jedynie w Noc Świętojańską. Scenerią wydarzeń jest współczesny Lublin; dwudziestokilkuletni Jan pracuje opiekując się zwierzętami w folwarku lubelskiego skansenu. Głupi Jaś to w tym opowiadaniu postać bardzo alegoryczna, obrazująca psychiczne przemiany związane z wejściem w dorosłe, pełne odpowiedzialności życie. Zupełnie jak w legendarnym pierwowzorze, Jan gubi to co najważniejsze, w pogoni za realizacją nie tyle własnych pragnień, ile wszystkiego, czego można by oczekiwać od dojrzałego mężczyzny. Jest to bardzo urokliwa opowieść, z wyraźnym i czytelnym morałem.

   Następne opowiadanie – „Śnięci rycerze” Rafała Kosika, to jedno z dwóch, które najbardziej zachwyciły mnie językiem. Oczarowało mnie oryginalne połączenie podhalańskiej gwary ze współczesnym, często specjalistycznym językiem informatycznym. Jest to opowieść o śpiących pod Giewontem rycerzach, którzy dokładnie tak jak w legendzie czekają, by wspomóc Rzeczpospolitą w potrzebie. Spodobał mi się pomysł przedstawienia rycerzy, gnuśniejących przez stulecia w kompleksie górskich jaskiń. Autor w zabawny sposób wyjaśnia, gdzie się zapodziali, gdy ojczyzna była w potrzebie. Spośród wszystkich opowiadań to rozbawiło mnie najbardziej, niezwykle cenny jest też przemycony w nim patriotyzm, zarówno ten lokalny – w postaci miłości Jędrka do gór, jak i umiłowanie ojczyzny jakim wykazuje się król spod Giewontu.

   „Milczenie owcy” Roberta Wegnera to historia, która powstała jako uzupełnienie „Smoka” Tomasza Bagińskiego. Pomimo początkowych obaw, że po obejrzeniu filmu przyjemność z lektury będzie znacznie mniejsza, dość szybko przekonałam się, że taka, a nie inna kolejność poznania opowieści o współczesnym Smoku Wawelskim jest jak najbardziej wskazana. Opowiadanie może sprawiać nieco chaotyczne wrażenie, ponieważ od początku mamy do czynienia z kilkoma różnymi czasami akcji,jednak gdy bardziej się w nie zagłębimy i zrozumiemy kim jest jeden z narratorów, wszystko, łącznie z tytułem, staje się jasne. Jest to smutna historia o poświęceniu, wiążącym się z tak ogromną stratą, że aż trudno się nie zastanawiać czy naprawdę było tego warte.

   Tę niewielką antologię zamyka opowiadanie Łukasza Orbitowskiego zainspirowane legendą o żywej wodzie - „Niewidzialne”. To tekst będący narracją dwunastolatka prowadzącego vloga i marzącego o internetowej sławie. Spomiędzy żargonu znanego z mediów społecznościowych wychyla się tragiczny obraz samotnego ojca, artysty opiekującego się dwójką nastoletnich synów. Narrator przekazuje nam swoje wrażenia w typowo dziecięcy, bezkrytyczny sposób. Janek nie docieka, nie doszukuje się przyczyn, przyjmuje świat takim jakim go zastał i w taki sposób relacjonuje go swoim widzom. Ta nowela wzbudziła we mnie pewien dysonans, gdyż uczucia jakie towarzyszyły mi podczas lektury w pewnym momencie zostały całkowicie odwrócone. Jest to też historia, której zakończenie najmniej przypadło mi do gustu.

   Każdy z autorów w piękny sposób wplótł motywy legend w zawarte w antologii opowiadania. We wszystkich fabuła oscyluje wokół tego, co znamy z podań, czasem w dość jasny sposób nawiązując do dawnych opowieści, jak w „Niewidzialnym” czy „Kwiatach paproci”, kiedy indziej jedynie ocierając się o pierwotny tekst, jak w przypadku „Milczenia owcy” czy „Spójrz mi w oczy”. Teksty zawarte w tym zbiorze są bardzo rozmaite, niektóre są utrzymane w klimatach science-fiction, w innych dominuje realizm magiczny, zaś w ostatnim z nich nie znajdziemy żadnych wątków fantastycznych.

   Pod względem językowym zbiór jest bardzo urozmaicony, jednak wszystkie teksty utrzymane są na wysokim poziomie. Taka różnorodność sprawia, że nie sposób rozpatrywać tej antologii jako całości, pomimo wyraźnie zaznaczonego wspólnego mianownika w każdej historii. Znajdziemy tu tekst prawie pozbawiony dialogów, za to kipiący emocjami ukazanymi w sposób silnie oddziałujący na czytelnika („Zwyczajny gigant”) oraz opowieść, w której dialogi są niezmiernie ważne i na równi z opisami przedstawiają rozgrywające się wydarzenia („Spójrz mi w oczy”). Są tu ciekawe zabiegi stylistyczne, jak łączenie dwóch, zdawać by się mogło, zupełnie odmiennych żargonów („Śnięci rycerze”) oraz zrobienie narratorem zdominowanego przez internetowe słownictwo dwunastolatka („Niewidzialne”). Przemieszanie miejsc i czasów akcji w „Milczeniu owcy” idealnie wprowadza w nastrój związany z kulminacyjnym wydarzeniem opowieści. W „Kwiatach paproci” natomiast język urzeka swoim alegorycznym charakterem i subtelnością w przedstawianiu wydarzeń.

   Lektura tej stosunkowo krótkiej antologii zajęła mi relatywnie dość dużo czasu, co wprost wynikło z silnych emocji, jakie budziły poszczególne teksty. Nie sposób było sięgnąć po kolejne opowiadanie, zanim nie udało mi się uporządkować myśli i uczuć, jakie pojawiły się po zakończeniu poprzedniego. Najsilniej odczułam to po „Zwyczajnym gigancie” i „Milczeniu owcy”, najsłabiej zaś po „Spójrz mi w oczy”. Opowiadania były tak różne, że trudno mi wskazać to, które najbardziej przypadło mi do gustu. Zdecydowanie spodobała mi się idea uwspółcześnienia polskich legend, tym bardziej, że zostało to wykonane w przemyślany i intrygujący sposób, z zachowaniem znanych z podań motywów.

   Jest to zbiór, który zmusza do myślenia i budzi wiele rozmaitych uczuć: smutek, wzruszenie, śmiech, czy zdumienie to tylko skrócony przegląd tego, z czym ma się do czynienia podczas lektury kolejnych opowiadań. Antologia stanowi również świetną zachętę do lepszego zgłębienia twórczości poszczególnych autorów. Darmowy dostęp do e-booka jest rewelacyjnym pomysłem w kraju, w którym tak wiele osób nie czyta w ogóle i można tylko pochwalić Grupę Allegro za podjęcie takiej inicjatywy oraz mieć nadzieję, że nie będzie ona ich ostatnią.