Ponieważ już po pierwszej połowie tego miesiąca a nieco książek udało mi się przeczytać, postanowiłam zarzucić listą i krótkimi opiniami. Na temat niektórych mieliście okazję przeczytać pełne recenzje, na pozostałe brak mi natchnienia i weny by napisać coś z sensem. Dominuje klasyka, ale i fantastyki tu nieco.
Pasjonująca biografia Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej spisana przez jej siostrę. Zawiera w sobie mnóstwo listów i wierszy poetki, okraszone komentarzem autorki kreują jakże pociągający świat artystycznej bohemy początku XX wieku. Na kartach książki spotkać można wielu znanych polskich artystów i stanowi to jej wielki atut. Wadą natomiast jest zupełny chaos tych wszystkich wspomnień. Magdalena przeskakuje z wątku w wątek, czasem wybiegając wprzód, czasem się cofając. Jednak czyta się bardzo dobrze i pewnie jeszcze do niej wrócę.
Polecona mi przez Salwinię, w moim pierwszym blogowym konkursie, doczekała się recenzji, która nawet zdobyła uznanie na lubimyczytac, z czego jestem niezmiernie dumna i wpadam w samouwielbienie. O samej książce niewiele więcej mogę napisać, po za tym, że naprawdę warto po nią sięgnąć i dziękuję ponownie Salwinii, że własnie ten tytuł mi poleciła. Zabawna, intrygująca i pod wieloma względami niesamowita z wielką chęcią do niej wrócę.
Kolejna książka, która doczekała się recenzji, choć jakże odmiennej. Książka wciąż szuka nowego właściciela, ale podejrzewam, że po tym, jak ją zmieszałam z błotem w recenzji, raczej Was nie zachęciłam. Szkoda mi nieco czasu, który na nią zmarnowałam, zwłaszcza, że zdecydowanie mam co czytać.
Nie wiem, jakim cudem ta lektura ominęła mnie w liceum, zwłaszcza, że już wtedy bardzo lubiłam tego autora. W końcu jednak nadszedł czas na nadrobienie tych haniebnych zaległości i zdjęłam z półki ten właśnie dramat. Jak zawsze u Shakespeare'a wielkie emocje i uczucia targają życiem bohaterów a los oraz czas igrają z ich wolą. Okrucieństwo, wyrachowanie i fałsz ujawniają się w różnych odmianach, a skontrowane zostały miłością, oddaniem i wiernością. Porywa i wzburza!
Kolejna zrecenzowana pozycja i równie niewiele mogę dodać do tego co napisałam w recenzji, co w przypadku obu poprzednich książek. Malutka, ale jakże esencjonalna książeczka! Zresztą na coś opatrzonego tym nazwiskiem nie trzeba mnie długo namawiać, chłonę i się zachwycam. W sumie to dziwne, że mam tak wiele jego utworów w Poczekalni, choć to pewnie wynik poważnej konkurencji.
Moja kolekcja Tajemnic zwierząt robi się coraz większa i pocieszające jest, że wszystkie, które mam na półce są już przeczytane. Jest to bardzo ciekawa pozycja, tym lepsza, że skupia się na słodkowodnych drapieżnikach, które są zdecydowanie mniej znane, niż te morskie i oceaniczne. Napisana ciekawie i opatrzona pięknymi ilustracjami stanowi rewelacyjną podstawę do poznawania świata przyrody. Niektóre informacje mnie zaskoczyły inne były nowe, ale moja sympatia do tego cyklu nie słabnie i raczej nie wygaśnie.
To już ostatni tom przygód tego, chyba najbardziej rozpoznawalnego, detektywa w literaturze. Zbiór ciekawych, często zaskakujących opowiadań, gdzie znów można podziwiać geniusz tytułowej postaci. Nie każda ze spraw wiąże się z naruszeniem prawa i nie zawsze triumfuje kodeks karny, czasem liczy się poczucie sprawiedliwości, albo po prostu chęć zwierzeń. Z jednej strony fajnie skończyć serię, z drugiej będę tęsknić za ekscentrycznym geniuszem i wiernym doktorem. Wrócę do nich na pewno.
Fajne zestawienie ): Musze się wziąć za Sapkowskiego :)
OdpowiedzUsuńNie czytałam nic, ale myślę, że na Holmesa całą serię bym się skusiła ;)
OdpowiedzUsuńna Sapkowskiego miałam wielką fazę w liceum. w ciągu 2 m-cy przeczytałam całą jego serię o Wiedźmie i do dziś mile ją wspominam :)
OdpowiedzUsuńWiedźmina też zaczęłam w liceum :) Chłopak pożyczył mi pierwszy tom, a potem cała saga poszła błyskawicznie :)
UsuńPotem opowiadania i dużo później Trylogia Husycka, a jeszcze później długo wyczekiwana Żmija, która mnie totalnie rozczarowała :(
Szczerze Ci powiem, ze ja w liście lektur nie miałam rzadnej z tych książek, a całkiem niedawno chodziłam do szkoły :)
OdpowiedzUsuńhttp://qltura.blogspot.com
Heh... ja do szkoły chodziłam na tyle dawno, że już nie kojarzę jednoznacznie lektury z tym oświatowym przybytkiem ;)
UsuńNajbardziej interesuje mnie książka Sapkowskiego :)
OdpowiedzUsuńOdkładałabym Sherlocka jak najdłużej, bo tak smutno wiedzieć, że po tej części nie będzie już nic...
OdpowiedzUsuńMiłego czytania ;)
Niestety nie czytałam żadnej z powyższych, ale mam "Księgę Wszystkich Dokonań Sherlocka Holmesa" więc kiedyś sięgnę po wymienione opowiadania:)
OdpowiedzUsuńa ja właśnie z chęcią bym przeczytała Sherlocka Holmesa, ale tak od początku bo w sumie to czytam go mało chronologicznie! Pozdr
OdpowiedzUsuńZaciekawiły mnie Dzieci demonów i chętnie sama bym ją przeczytała.
OdpowiedzUsuńZ tych książek najbardziej mi się podoba "dzieci demonów" :)
OdpowiedzUsuń